20091002

z małą pomocą przyjaciół...

Na jesienną depresję dawka psychotropowej muzyki. Jeśli chcesz poczuć kopa ustaw głośność tak żeby sąsiedzi zaczęli walić w sufit! Do dzieła!



Co byś zrobił, gdybym śpiewał fałszywie
Czy wstałbyś i sobie poszedł?
Pożycz mi uszy, to zaśpiewam ci piosenkę,
I będę się starał nie fałszować.

osiągam to z niewielką pomocą moich przyjaciół,
zachodzę wysoko z niewielką pomocą moich przyjaciół,
zamierzam spróbować z niewielką pomocą moich przyjaciół.

Co robię, gdy miłość jest daleko,
(Czy martwi cię bycie samym?)
Jak się czuję pod koniec dnia,
(Czy jesteś smutny dlatego, że jesteś sam dla siebie)

Nie, osiągam to z niewielką pomocą moich przyjaciół,
zachodzę wysoko z niewielką pomocą moich przyjaciół,
zamierzam spróbować z niewielką pomocą moich przyjaciół.

Czy kogoś potrzebujesz,
Potrzebuję kogoś by kochać.
Czy to może być ktokolwiek,
Chcę by ktoś mnie pokochał.

Czy wierzysz w miłość od pierwszego wejrzenia,
Tak, jestem pewien że to zdarza się cały czas.
Co widzisz, gdy odwracasz się od światła.
Nie mogę ci powiedzieć, ale wiem, że to jest moje.

osiągam to z niewielką pomocą moich przyjaciół.
zachodzę wysoko z niewielką pomocą moich przyjaciół,
zamierzam spróbować z niewielką pomocą moich przyjaciół.

Czy kogoś potrzebujesz,
Potrzebuję kogoś kochać.
Czy to może być ktokolwiek,
Chcę by mnie ktoś pokochał.


osiągam to z niewielką pomocą moich przyjaciół.
zamierzam spróbować z niewielką pomocą moich przyjaciół,
zachodzę wysoko z niewielką pomocą moich przyjaciół.

Tak, osiągam to z niewielką pomocą moich przyjaciół,
Z niewielką pomocą moich przyjaciół.
-----------------------------------


Nie dają mi dojść do słowa,
Nie dociera do mnie nic z tego co mówią
tylko echa moich myśli.

Ludzie przystają gapiąc się,
Nie dostrzegam ich twarzy,
Tylko ich oczy rzucające cienie.

Pojadę tam, gdzie ciągle świeci słońce
pośród padającego deszczu,
Pojadę tam, gdzie pogoda będzie pasować do mego ubrania,
Wezmę w plecy wiatr północno-wschodni,
i pożegluję na letnim wietrzyku
skacząc po oceanie jak kamyk

Pojadę tam, gdzie ciągle świeci słońce
pośród padającego deszczu,
Pojadę tam, gdzie pogoda będzie pasować do mego ubrania,
Dostanę w plecy północno-wschodnim wiatrem,
i pożegluję na letnim wietrzyku
skacząc po oceanie jak kamyk

Nie dają mi dojść do słowa,
Nie dociera do mnie nic z tego co mówią
tylko same echa moich myśli.

Nie dopuszczę, by moja miłość została z tyłu.

***************DESER********************

video

0 komentarze:

Prześlij komentarz

chcesz coś dodać?