20090906

z opowieści o kronopiach i famach

Pewien kronopio wyszedł na balkon, żeby sobie umyć zęby, ale dawszy się ogarnąć jakiejś wielkiej szczęśliwości na widok porannego słońca i przecudnych chmur, zbytnio ścisnął tubkę pasty, z której zaczęła wydobywać się długa, różowa wstęga. Pokrywszy szczotkę prawdziwą górą pasty, kronopio zorientował się, że jeszcze ma jej bardzo dużo, wobec czego zaczął potrząsać tubą i flaczki różowej pasty spadały z balkonu na ulicę, gdzie zebrały się famy, ażeby omówić zmiany w zarządzie miejskim. Flaczki różowej pasty spadały na kapelusze fam, podczas gdy na górze pełen radości kronopio wyśpiewywał czyszcząc sobie zęby. Famy oburzyły się na równie niewiarygodną bezmyślność kronopia i postanowiły wyznaczyć delegację, ażeby go natychmiast zwymyślała, wobec czego delegacja składająca się z trzech fam poszła na górę do kronopia i zwróciła mu uwagę w następujących słowach:
-Kronopio, zniszczyłeś nam kapelusze. Musisz zapłacić za szkodę.
Po czym o wiele dosadniej:
-Kronopio! To zgroza tak marnować pastę do zębów!"
_____________________________________
"Pewien kronopio idzie otworzyć bramę, ale wkładając rękę do kieszeni, żeby wyjąć klucz, wyjmuje pudełko zapałek, wobec czego ów kronopio zaczyna się troskać i myśli, że jeżeli zamiast klucza znalazł zapałki, może - o zgrozo - cały świat się przemieścił, i jeżeli zapałki są tam, gdzie miał być klucz, może portmonetka będzie pełna zapałek, cukierniczka pieniędzy, pianino cukru, książka telefoniczna muzyki, szafa pełna abonentów, łóżko pełne ubrań, wazony pełne prześcieradeł, tramwaje pełne róż, pola pełne tramwajów. Tak więc ten kronopio strasznie się denerwuje i biegnie przejrzeć się w lustrze, ale ponieważ lustro jest trochę pochylone, widzi w nim stojak na parasole, stojący przy wejściu, co potwierdza jego przewidywania, więc wybucha płaczem, pada na kolana i składa łapki, sam nie wiedząc dlaczego. Sąsiedzi famy zbierają się naokoło niego i pocieszają go, a również i nadzieje, ale minie wiele godzin, zanim kronopio otrząśnie się z rozpaczy i przyjmie szklaneczkę herbaty, którą dobrze obejrzy, zanim zacznie pić, żeby mu się czasem nie zdarzyło, że zamiast herbaty wypije mrowisko albo książkę Samuela Smilesa."
____________________________________
Wychodząc z Luna Parku kronopio widzi, że jego zegarek się spóźnia, że jego zegarek się spóźnia, że jego zegarek. Smutek kronopia wobec tłumu fam idących w górę ulicą Corrientes o godzinie jedenastej dwadzieścia, podczas gdy on, przedmiot zielony i wilgotny, idzie o jedenastej piętnaście.

Medytacje kronopia:"Jest późno, ale mniej późno dla mnie niż dla famy, dla fam jest o pięć minut później, przyjdą do domu później, położą się później. Mój zegarek ma mniej życia, mniej domu i mniej położyć się. Jestem kronopiem nieszczęśliwym i wilgotnym". Kronopio, pijąc kawę u Richmonda przy ulicy Florida, zwilża grzaneczkę łzami w najlepszym gatunku.
___________________________________
Pewien fama miał stojący zegar, który nakręcał co tydzień BARDZO UWAŻNIE. Przechodził akurat kronopio, zobaczył go, zaczął się śmiać, a wróciwszy do domu wymyślił zegar-karczoch, czyli zegar-karczochę(co można, a nawet trzeba dwojako nazywać).Zegar-karczoch, czyli zegar-karczocha tego kronopia jest karczochem bardzo dobrego gatunku wsadzonym ogonem do dziury w ścianie. Niezliczone liście karczocha wskazują aktualną godzinę, a ponadto wszystkie godziny, dzięki czemu wystarczy, żeby kronopio urwał listeczek, i już wie, która jest godzina. Ponieważ obrywa je od lewej do prawej, listek zawsze pokazuje właściwą godzinę, a kronopio codziennie zabiera się do zrywania w kółko nowej warstwy listków. Kiedy dojdzie do serca karczocha, już nie może mierzyć czasu i w nie kończącej się fioletowiejącej róży środka kronopio znajduje wielkie zadowolenie, zjada ją z oliwą, octem i solą, a do dziury wkłada nowy zegar.
____________________________________
Pewien kronopio kończy medycynę i otwiera sobie gabinet przy ulicy Santiago del Estero. Natychmiast pojawia się chory i zaczyna opowiadać mu o tym, co go boli i jak to w nocy nie sypia, a w dzień nie jada.-Kup wielki bukiet róż -powiada kronopio. Chory wycofuje się zaskoczony, ale kupuje bukiet i natychmiast zostaje uzdrowiony. Pełen wdzięczności pojawia się u kronopia i poza honorarium wręcza mu- atencja pełna delikatności- przepiękny bukiet róż. Natychmiast po jego odejściu kronopio zapada na zdrowiu, wszystko go boli, w nocy przestaje spać, a w dzień nie może jeść.
____________________________________
Trzej kronopie i jeden fama łączą się speleologicznie, ażeby odnaleźć podskórne źródła pewnego źródła. U wejścia do pewnej groty kronopio schodzi, przytrzymywany przez innych, niosąc na plecach pakiecik ze swoimi ulubionymi kanapkami (z serem). Dwóch kronopiów-windziarzy pomaga mu w powolnym opuszczaniu się, zaś famaspisuje w wielkim zeszycie szczegóły ekspedycji. Niedługo pojawia się pierwszy komunikat od kronopia: wściekły, bo przez pomyłkę dano mu sandwicze z szynką. Targa linką i żąda, żeby go wyciągnąć. Kronopie-dźwigi naradzają się zafrasowane, zaś fama prostuje się w całej swojej straszliwej postaci i mówi: NIE, tak gwałtownie, że kronopie rzucają linę i pospieszają go uspokajać. Tymczasem nadchodzi drugi komunikat, bowiem kronopio zleciał dokładnie w miejsce źródeł źródła, skąd donosi, że wszystko jest jak najgorzej; pośród wymysłów i łez informuje, że wszystkie kanapki są z szynką, że im więcej się w nich rozgląda, tym bardziej są z samą szynką i ani jednej z serem.
________________________________________
Pewien kronopio na pustyni spotyka lwa i wywiązuje się następujący dialog:
Lew: Zjem cię.
Kronopio (przerażony ale z godnością): Trudno.
Lew: O, co to, to nie! Żadnych męczenników.
Jedno z dwojga: albo płacz, albo ruszaj do walki, bo tak nie mogę cię zjeść. No, prędzej, czekam. Nic nie mówisz?
Kronopio nie mówi nic więc Lew jest zmieszany, ale po chwili coś mu przychodzi do głowy.
Lew: Na szczęście mam w lewej łapie drzazgę, która mnie cholernie narywa.
Wyjmij mi ją, to ci przebaczę.
Kronopio wyjmuje mu drzazgę, zaś Lew odchodzi, mrucząc niechętnie:
- Dzięki Androklesie.
________________________________________
Niby piorun spada kondor na kronopia , który przechodzi przez Tinogastę.
Kondor dociska go do granitowej ściany i z wielkim ożywieniem mówi, co następuje:
Kondor: Odważ się powiedzieć , że nie jestem przepiękny.
Kronopio: Jesteś najpiękniejszym ptakiem, jakiego kiedykolwiek widziałem.
Kondor : Więcej.
Kronopio: Jesteś piękniejszy od rajskiego ptaka.
Kondor: Odważ się powiedzieć, że nie latam wysoko.
Kronopio: Latasz na zawrotnych wysokościach i jesteś całkowicie ponaddźwiękowy i stratosferyczny.
Kondor: Odważ się powiedzieć, że śmierdzę.
Kronopio: Pachniesz lepiej, niż cały litr wody kolońskiej Johann- Maria Farina.
Kondor: Gówniarz. Nie daje najmniejszej możliwości, żeby do rozdziobać.
__________________________________________
Pewien fama chodzi sobie po lesie i jakkolwiek nie potrzeba mu nic na podpałkę, pożądliwie spogląda na wszystkie drzewa. Drzewa mają wielkiego stracha, bo znają zwyczaje fam, więc obawiają się najgorszego. Na samym środku rośnie przepiękny eukaliptus; na jego widok fama wydaje okrzyk radości i tańczy wokół wzburzonego eukaliptusa wołając: -Antyseptyczne listki, zdrowa zima, szczyt higieny. Wyciąga siekierę i na nic nie bacząc wali w brzuch eukaliptusa. Eukaliptus śmiertelnie ranny wydaje jęk, zaś inne drzewa słyszą, jak wśród westchnień mruczy: -
I pomyśleć, że ten kretyn po prostu mógł kupić sobie pastylki Valda.
______________________________________
Faktem jest, że żółwie są wielkimi zwolennikami szybkości.

Nadzieje to wiedzą, ale się nie przejmują.
Famy to wiedzą i śmieją się.
Kronopie to wiedzą i za każdym razem, kiedy spotykają żółwia, wyjmują pudełko z pastelami i na okrągłej tarczy żółwia rysują jaskółeczkę.
______________________________________
Pewien kronopio znajduje na polu samotny kwiat. Już już ma go zerwać, kiedy przychodzi mu na myśl, że jest to niepotrzebne okrucieństwo, więc klęka obok mego i zaczyna wesoło z nim igrać, a mianowicie: głaszcze płatki, dmucha na niego, żeby tańczył, bzyczy jak pszczoła, wącha go, po czym kładzie się pod nim i zasypia w spokoju. Kwiat myśli:"On jest jak kwiat".

________________
Julio Cortazar
"Opowieści o kronopiach i famach i inne historie"

1 komentarze:

chcesz coś dodać?