20090701

Ptasia konferencja




Przypomniałem sobie niedawno wspaniałą Perską legendę o Simurgu. Jest to poemat napisany w XII wieku przez irańskiego poetę o imieniu Farid ud-Din Attar, opowiadający o poszukiwaniu Króla/Boga/Oświecenia przez 30 ptaków.
Swego czasu legenda ta wywarła na mnie ogromne wrażenie stając się impulsem do rozpoczęcia duchowych poszukiwań.


"(...) Otóż kiedyś, przed wieloma laty setki ptaków wyruszyły na poszukiwanie ptasiego króla Simurga. Wkrótce jednak zaczęły tracić chęć do tej uciążliwej wędrówki. Pod różnymi pretekstami wycofywały się z dalszego lotu. Wówczas dudek, który był przewodnikiem ptaków, widząc ich zniechęcenie i słysząc narzekania, przypomniał, że to właśnie miłość jest sensem istnienia, a nie ma doskonałej miłości bez cierpienia. I tak ptaki mozolnie przelatywały nad siedmioma dolinami i ginęły od trudów drogi. Do celu, do siedziby Simurga, dotarło zaledwie trzydzieści ptaków. Nikt nie zdoła opisać jego majestatu. Ptaki spojrzały w dół, na swoje cienie,
i zdawało im się, że leci ich całe mnóstwo.

Wtedy uświadomiły sobie, że Simurg przebywa wśród nich, a one same żyją w Simurgu. Kiedy patrzyły na siebie, spostrzegły, że same są Simurgiem i że wraz z nim stanowią jedną istotę. Otóż si znaczy po persku trzydzieści, murg - ptak, a więc Simurg to trzydzieści ptaków.

Bóg jest czymś w rodzaju słońca, a bez słońca nie ma promieni. Tak więc ja - mówił derwisz - ty, stary Żyd sprzedający wino, Mahomet, Napoleon, woda, drzewa, wszystko razem to Bóg.

I wówczas każdy z nas może powiedzieć: Bóg to ja.

Derwisze znają taki taniec, nazywa się samo. W tym tańcu każdy szuka Boga w sobie, żeby się z nim połączyć jak kropla z morzem. (...)"










Dave Holland
Conference Of The Birds


3 komentarze:

  1. czekaj, czekaj, az cie Xara dorwie.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.afterlife-knowledge.com.pl/forum/viewtopic.php?p=6394#6394

    właśnie spisuje poradnik na zagubione aspekty i zdarzyło się coś niezwykłego. Przypominałem sobie starych znajomych z którymi budowałem przed laty dyskoteki. Straciłem kontakt. Wspominałem teraz moja grę pszczółki Mai na skrzypcach, na środku wielkiej hali. Po chwili zadzwonił do mnie właściciel tej hali , bo mu się przypomniało, ze ma coś w niej do pomalowania.

    OdpowiedzUsuń

chcesz coś dodać?